Sobotni szturm na Halę Stulecia
Już od pierwszych godzin soboty, 30 sierpnia, okolice Hali Stulecia zamieniły się w prawdziwe miasteczko fanów hip-hopu. Wszystko przez wieczorny koncert Okiego – 26-letniego rapera z Lubina, który w ostatnich latach zawojował polską scenę muzyczną. Kolejki wiły się wokół Iglicy jak wąż, a entuzjazm uczestników był wręcz namacalny.
Więcej niż koncert – całodniowa rozrywka
Organizatorzy postawili na kompleksową rozrywkę, przygotowując atrakcje na długie godziny przed otwarciem bram o 17:47. Miłośnicy sportu mogli skorzystać z boiska do koszykówki 3×3, a fani sportów ekstremalnych z rampy dla deskorolek i rolek. Dla najbardziej odważnych działało mobilne studio tatuażu, gdzie można było uwiecznić na skórze wspomnienie z tego wyjątkowego dnia.
Szczególną popularnością cieszyła się strefa Oakley x 47, gdzie rozgrywane były konkursy z atrakcyjnymi nagrodami. Jednak prawdziwym magnetesem okazały się stoiska z oficjalnym merchandise’em artysty.
Walka o limitowane gadżety
To właśnie przy stoiskach z pamiątkami tworzyły się najdłuższe kolejki. Fani byli gotowi czekać nawet po pięć godzin, by zdobyć limitowane bluzy, koszulki i inne akcesoria sygnowane przez lubelskiego rapera. Niektórzy organizowali się w grupy, zmieniając się w kolejce, by móc skorzystać z pozostałych atrakcji.
Wśród czekających nie brakowało osób, które pokonały setki kilometrów – jak grupa z Bydgoszczy, która specjalnie przyjechała na to wydarzenie. Po udanych zakupach zadowoleni fani udawali się na zasłużony posiłek, by nabrać sił przed głównym punktem programu.
Fenomen Oskara Kamińskiego
Popularność Okiego, bo tak brzmi pseudonim sceniczny Oskara Kamińskiego, nie wzięła się znikąd. Urodzony w 1998 roku w Lubinie raper zaczynał swoją przygodę z muzyką już jako piętnastolatek, publikując pierwsze utwory na YouTube w 2013 roku.
Dzisiaj jego nazwisko to gwarancja sukcesu. Artysta może pochwalić się tytułem Odkrycia roku przyznanym przez Bestseller Empiku w 2021 roku oraz aż czterema nagrodami Popkillerów 2025, w tym tak prestiżowymi jak Raper Roku i Najlepszy album. To właśnie te osiągnięcia sprawiają, że na jego koncerty ściągają tłumy z całej Polski.
Wyścig o najlepsze miejsca
Mimo że oficjalne otwarcie zaplanowano na godzinę 17:47, najbardziej zdeterminowani fani zajmowali miejsca w kolejce już od godziny 16:00. Ich celem było jak najbliższe miejsce przy scenie, by w pełni poczuć energię płynącą z występu jednego z najważniejszych artystów współczesnego polskiego hip-hopu.
Sobotnie wydarzenie pod Halą Stulecia pokazało, że muzyka ma moc łączenia ludzi bez względu na odległość czy trudności. Dla tysięcy fanów był to dzień, który na długo pozostanie w pamięci.