Dziennikarka z Ameryki, Nicole Harris Bociański, po spontanicznej wizycie w Polsce ogłosiła Wrocław jednym z najpiękniejszych miast, jakie odwiedziła w Europie. Jej relacja z podróży pokazuje miasto z zupełnie innej strony niż popularne przewodniki turystyczne.
Spontaniczna wizyta przyniosła niespodziewane odkrycie
Harris Bociański pierwotnie planowała tylko krótki przystanek w pobliżu rodzinnych stron męża. Bez większych oczekiwań dotarła do stolicy Dolnego Śląska, nie wiedząc praktycznie nic o tym mieście. Jak sama przyznaje, wybór padł na Wrocław przypadkowo – nie był to zaplanowany punkt jej europejskiej trasy.
Rzeczywistość jednak przewyższyła wszelkie wyobrażenia amerykańskiej reporterki. Już pierwsze godziny spędzone w centrum miasta sprawiły, że zmieniła swoje plany podróży.
Centrum miasta jak z bajki
Największe wrażenie na dziennikarce wywarły kolorowe kamienice otaczające główny plac oraz gotycki ratusz. W swojej relacji podkreśla, że wrocławski Rynek oferuje znacznie spokojniejszą atmosferę niż zatłoczone centra innych europejskich stolic. Kawiarnie i restauracje wokół placu tworzą przyjazną przestrzeń, która zachęca do dłuższego pobytu.
Krasnale i mosty – symbole miasta
Wrocławskie krasnale stały się dla Harris Bociański prawdziwym zaskoczeniem. Te niewielkie brązowe figurki rozsiane po całym mieście nadają mu unikalny charakter, którego nie znajdzie się nigdzie indziej w Europie. Dziennikarka porównuje również Wrocław do Wenecji ze względu na liczbę mostów i wysp utworzonych przez przepływającą przez miasto Odrę.
Kulinarny wymiar wizyty
Amerykańska reporterka nie mogła przejść obojętnie obok lokalnej gastronomii. Polskie pierogi określiła jako prawdziwe odkrycie smakowe. Odwiedziła również Halę Targową, gdzie miała okazję poznać lokalne produkty i tradycje kulinarne mieszkańców.
Historyczne skarby miasta
Wśród miejsc, które wywarły na niej największe wrażenie, Harris Bociański wymienia Ostrów Tumski z Katedrą Św. Jana Chrzciciela. Szczególnie fascynujący okazał się dla niej rytuał zapalania gazowych latarni przez miejskiego latarnika – tradycja, która przetrwała do dziś i stanowi żywy fragment miejskiej historii.
Dziennikarka zwiedziła także Panoramę Racławicką i Muzeum Narodowe, ale to właśnie Most Tumski i atmosfera wieczornego Ostrowa Tumskiego pozostały jej w pamięci jako najbardziej magiczne doświadczenie całej wizyty.