Piracki rajd po Wrocławiu: Policja zatrzymała szaleńca po szalonym pościgu!

Niebezpieczny pościg zakończył się zatrzymaniem kierowcy na terenie Wrocławia. Podejrzany, poruszający się autostradą i później polami uprawnymi, w końcu trafił w ręce policji.

Pościg za kierowcą na autostradzie A4

W ubiegłym tygodniu na autostradzie A4, w pobliżu węzła Bielany Wrocławskie, funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego z Wrocławia zauważyli pojazd marki Toyota na holenderskich numerach rejestracyjnych. Samochód poruszał się z prędkością aż 190 km/h, korzystając z pasa awaryjnego, co stworzyło poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. Policjanci natychmiast podjęli próbę zatrzymania kierowcy, uruchamiając sygnały świetlne i dźwiękowe.

Ignorowanie poleceń policji

Mimo wyraźnych sygnałów do zatrzymania, kierowca toyoty zignorował polecenia funkcjonariuszy. Pomimo tego, że świadek wcześniej zgłosił niebezpieczne zachowanie kierowcy, ten nadal kontynuował jazdę z nadmierną prędkością. Policjanci niezwłocznie podjęli pościg za pojazdem, starając się go zatrzymać.

Ucieczka poza autostradę

Po pewnym czasie kierowca opuścił autostradę i skierował się na drogi powiatowe. Jego trasa wiodła przez jedną z okolicznych miejscowości, gdzie gwałtownie zmienił kierunek jazdy i wjechał na pola uprawne. W tym momencie pościg nabrał jeszcze bardziej dramatycznego charakteru.

Zatrzymanie na polu uprawnym

Podczas jazdy po nierównym terenie kierowca stracił kontrolę nad pojazdem i uderzył w policyjny radiowóz. Auto zatrzymało się dopiero kilkadziesiąt metrów dalej. Policjanci szybko dobiegli do uszkodzonego pojazdu, wzywając kierowcę do jego opuszczenia.

Zatrzymanie obywatela Holandii

Po wybiciu jednej z bocznych szyb, funkcjonariusze zatrzymali 56-letniego obywatela Holandii. Mężczyzna był trzeźwy, a testy nie wykazały obecności substancji odurzających w jego organizmie. Został przewieziony do policyjnego aresztu i oskarżony o niezatrzymanie się do kontroli drogowej oraz inne wykroczenia.

Wyrok sądu

Sąd, opierając się na zebranych dowodach oraz materiałach dowodowych, skazał mężczyznę na 8 miesięcy pozbawienia wolności. To surowa kara za stworzenie zagrożenia na drodze oraz niepodporządkowanie się poleceniom policji.