W malowniczej miejscowości Jordanów Śląski, na szczycie kościelnej wieży, spoczywa niezwykły element – piszczałka, która pomimo upływu lat, wciąż przypomina o historii tego miejsca. Umieszczona tam w połowie XIX wieku, kiedy warunki atmosferyczne sprzyjały, jej dźwięk wędrował daleko, szczególnie nocą. W roku 1867, po długim oczekiwaniu na nowy hełm wieży, piszczałka stała się jedynym ocalałym elementem z dawnych organów. Nowy hełm, który zwieńczył wieżę, przybrał formę ośmiobocznej piramidy, co od razu przyciąga wzrok odwiedzających.
Trudne losy organów i wojenne zawirowania
Historia kościoła w Jordanowie Śląskim jest pełna zwrotów akcji. Zaledwie dwadzieścia lat po zamontowaniu nowego hełmu, parafianie z dumą nabyli nowe organy od renomowanej firmy Schlag&Söhne. Niestety, ich radość nie trwała długo. W 1917 roku, podczas I wojny światowej, większość piszczałek została zarekwirowana na potrzeby wojskowe. To smutne wydarzenie nie było odosobnionym przypadkiem; w całym regionie Śląska zniknęło wówczas ponad dwa tysiące organowych piszczałek, w tym również te o znaczeniu historycznym.
Zmiany wyznaniowe i ich wpływ na architekturę
Przełomowe wydarzenia związane z reformacją na stałe wpisały się w dzieje jordanowskiego kościoła. Początek XVI wieku oznaczał dla tej świątyni przemiany, które nie ograniczały się jedynie do zmiany wyznania. W 1534 roku kościół przeszedł z rąk katolickich w ewangelickie na skutek działań Fryderyka II, księcia brzeskiego. Zmiany te wpłynęły na architekturę wnętrza, które zachwycało majestatycznym balkonem wspartym na drewnianych kolumnach, będącym świadectwem tamtych czasów.
Znaczące postacie i ich dziedzictwo
Na przestrzeni wieków, kościół w Jordanowie Śląskim gościł wielu duchownych, którzy pozostawili po sobie trwały ślad. Jednym z nich był pastor Praetorius, który zmarł w 1593 roku podczas przemowy na ambonie. Jego postać upamiętnia epitafium umieszczone w kościele. Z kolei ambona, będąca częścią wyposażenia od 1605 roku, podobnie jak ołtarz główny, została ufundowana przez właściciela wsi tuż przed wojną trzydziestoletnią.
Kościół jako miejsce schronienia
Rola kościoła jako tzw. „kościoła ucieczkowego” była szczególnie ważna dla społeczności ewangelickiej w okolicznych wsiach, które stały się katolickie. Wierni z Nasławic i Wilczkowic podróżowali do Jordanowa, aby uczestniczyć w nabożeństwach, co świadczy o znaczeniu tej świątyni dla lokalnej społeczności.
Odbudowa i nowe początki
Na początku XVIII wieku, dzięki zgromadzonemu majątkowi, kościół wzbogacił się o nową, barokową strukturę. W 1738 roku, na starych fundamentach, zbudowano nowy budynek, który mógł pomieścić więcej wiernych, a jego wnętrze wzbogaciło się o dodatkowe balkony. Przez kolejne lata, kościół przechodził zmiany, które odzwierciedlały zmieniające się czasy i potrzeby wiernych.
Powrót do korzeni
Wigilia 1945 roku stała się momentem przełomowym, kiedy to kościół w Jordanowie Śląskim ponownie stał się katolicki. To pierwsze od ponad 400 lat nabożeństwo katolickie odbyło się o północy, stanowiąc symboliczny powrót do korzeni. Współczesna historia tej świątyni nadal się pisze, będąc świadectwem ciągłości tradycji i adaptacji do nowych czasów.
Źródło: Starostwo Powiatowe we Wrocławiu
